niedziela, 5 maja 2013

2.

Włochy. Rzymskie podziemia. Metro. Pierwszy raz zobaczyłam je z bliska i pierwszy raz się nim przemieszczałam. Czy mi się podobało? Bardzo. Wpatrywałam się w nie jak urzeczona: z lękiem i podziwem. Stwierdziłam też, że jest niezwykle inspirujące.
- Gdzie jesteś? - wyrwało mi się.
Metro. Wokół wielu ludzi. Gwar. Ta kobieta w rozpiętej szarej kurtce i wystającej spod niej fioletowej bluzce krzyczy coś po rosyjsku prosto do mojego ucha. Pomyliła mnie z kimś? Nie wiem.
Włochy, rzymskie metro. Miałam perełkę. Coś tam się musiało wydarzyć - coś, co chciałam zamknąć niebieskim długopisem w mojej pamięci. Co to było? O czym chciałam napisać? I dlaczego nie dokończyłam? Nie wiem. Teraz wie to tylko ten długopis. Co warte zauważenia - nie wiem nawet który. Wszystko się zamazało. Uciekło. Nie wróci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz